Mercedes SL AMG Mercedes Gazelle replika Zloty fanów marki Mercedes-Benz Zlot fanów Mercedes-Benz w Toruniu Mercedes CLS Mk Speed Mercedesy nad panoramą Torunia Mercedes Tomka Cieślaka Mercedes-Benz 190 Mercedes w drifcie Mercedes w wyścigach na 1/4 mili Zabytkowy Mercedes-Benz Mercedesy z różnych lat

ZLOTY

Mercedesy opanowały Toruń i Kujawy

Mercedesy opanowały Toruń i Kujawy

Dwa miasta, trzy dni spotkania, osiem miejsc, gdzie oficjalnie zagościli zlotowicze, setki aut i w sumie około 20 tysięcy widzów. To było prawdziwe święto fanów maszyn spod znaku gwiazdy.

VI Ogólnopolski Zlot Mercedes-Benz w Toruniu był nie lada wyzwaniem logistycznym dla jego organizatorów - w dużej mierze za sprawą ilości miejsc, gdzie w ciągu weekendu dumnie prezentowały się auta ze Stuttgartu.

- Nasz zlot znacząco różni się od innych tego typu wydarzeń - podkreśla Łukasz Bukowski, wiceprezes Mercedes Toruń Club ds. finansowych i marketingu. - Zloty samochodowe zasadniczo można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to imprezy o charakterze integracyjno-turystycznym. Najczęściej przyjeżdża na nie około kilkudziesięciu aut, które wspólnie przez parę dni pojawiają się w różnych miejscach. Druga grupa to z kolei bynajmniej już nie kameralne, a duże, stacjonarne eventy korzystające z jakiegoś toru lub lotniska. My staramy się łączyć obie te koncepcje. Nie jest to łatwe, ale dzięki temu możemy spotkać się w naprawdę szerokim gronie, zaprezentować naszym gościom walory Torunia i regionu, a przy okazji pokazać te maszyny tłumom mieszkańców.

Tłumy na Bielawach

Organizatorzy podkreślają, że prawdziwym strzałem w dziesiątkę okazały się zupełnie nowe "miejscówki" - deptak w Ciechocinku, toruńskie Bielawy i tor kartingowy Racing Arena.

- W Ciechocinku w piątek w zasadzie otwieraliśmy zlot, a na niedzielnym festynie przy ul. Szczecińskiej go zakończyliśmy - kontynuuje Łukasz Bukowski. - W związku z tym aut w obu miejscach było w zasadzie niewiele, ale za to widzów mieliśmy pod dostatkiem.

Szczególne oblężenie grupa wystawionych Mercedesów i ich właścicieli przeżyła podczas festynu na Bielawach. Według danych policji bawiło się tam około 9-10 tysięcy osób, według innych szacunków liczba publiki mogła sięgnąć nawet poziomu 12-15 tysięcy! W dużej mierze to zasługa bogatego programu imprezy, w tym wieczornego koncertu czołowej polskiej wokalistki - Anny Wyszkoni. Nieco wcześniej, czyli po południu, na Szczecińskiej gwiazdami o najjaśniejszym blasku były jednak Mercedesy. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się zwłaszcza dwa nietuzinkowe auta należące do Zbigniewa Stańczyka. Nowy projekt gdańszczanina oznaczony jako G3 SRT wywołał wśród nie tylko męskiej części widzów prawdziwą furorę. To auto to maszyna pobudowana na bazie modelu CL55 AMG. Efektowne ospojlerowanie, stylistyka w charakterze Black Series, elementy zapożyczone z supersportowego modelu SLR, a mianowicie magnezowo-aluminiowe felgi o charakterystycznym kształcie i końcówki jednego z dwóch niezależnych układów wydechowych umieszczone w progach działały jak magnes na widzów. Przy samochodzie szczególnie tłoczno robiło się, gdy odpalano silnik tego przeszło 800-konnego potwora. Na Bielawach tego popołudnia zapanowała prawdziwa mercmania. Groźne pomruki dobiegające od strony nieprzeciętnie mocnego auta wywoływały dreszcze u wielu uczestników niedzielnej imprezy.

- To w zasadzie bardzo szybkie cywilne auto - stwierdzał z przekonaniem właściciel wypytywany na scenie przez konferansjerkę i jednocześnie znaną dziennikarkę Radia GRA, Agnieszkę Korzeniewską. - Na co dzień jeżdżę tym Mercedesem po ulicach Gdańska. Jest on co prawda szykowany pod kątem mistrzostw na ćwierć mili, ale to naprawdę samochód przeznaczony przede wszystkim na ulice.

Aktualne parametry "potwora" z Wybrzeża rzucały na kolana nawet największych malkontentów: silnik V8 o pojemności 5,5 litra seryjnie doładowany kompresorem i bynajmniej nieseryjnie wtryskiem metanolu, obecnie generujący moc przekraczającą 800KM, maksymalny moment obrotowy na poziomie 1200Nm, prędkość maksymalna dochodząca do 370km/h!

- Proces budowy tego samochodu jeszcze się nie zakończył - zapewnia Zbigniew Stańczyk. - To projekt, który realizujemy już od roku, ale jeszcze sporo jest przy nim do zrobienia. Trzeba dopracować między innymi sprawy związane z przeniesieniem napędu. Dopiero wtedy ta maszyna naprawdę pokaże na co ją stać.

Projekt G3 SRT, mimo, że wedle słów właściciela, jeszcze nie skończony, to już w Toruniu dał próbkę swojego potencjału. Pokaz mocy na zakończenie pobytu na Bielawach część publiki doprowadził do prawdziwego stanu wrzenia. Dwóch rozentuzjazmowanych, dobrze ubranych jegomości, zapewniających o swoich sporych zdolnościach finansowych, dopytywało się wręcz o... możliwość odkupienia maszyny od gdańszczanina. Obaj byli bardzo niepocieszeni słysząc, że niezwykły CL dla swojego właściciela jest w zasadzie bezcenny i opcja odsprzedaży praktycznie nie wchodzi w grę.

- Na Bielawach wywołaliśmy naprawdę spore poruszenie, Mercedesy okazały się niewątpliwą atrakcją tej dużej imprezy - podkreśla Tomasz Niejadlik, prezes Mercedes Toruń Club i jednocześnie dyrektor tegorocznego zlotu. - Poza maszynami z Gdańska zainteresowaniem cieszyła się też nasza prezentacja systemu multimedialnego do auta i profesjonalnej zabudowy car audio. W tym miejscu pojawiliśmy się bynajmniej nie przypadkowo. Już od ubiegłego roku zaczęliśmy planować połączenie naszego zlotu z tym dużym wydarzeniem rozrywkowym. Księdza Zbigniewa Łukasika, proboszcza miejscowej parafii i jednocześnie głównego organizatora festynu, znamy bardzo dobrze, cenimy go za wiele rzeczy i współpracujemy z nim już od pewnego czasu. Ksiądz Łukasik to kapelan środowiska motorsportowców. Co roku wspólnie z nim oficjalnie otwieramy sezon, to osoba bardzo życzliwa pasjonatom motoryzacji.

Na deptaku, tam gdzie dom zdrojowy...

Choć nie aż tak tłumnie jak na Bielawach, to jednak całkiem tłoczno było też podczas wspominanego powyżej piątkowego pobytu zlotowiczów w Ciechocinku. Na słynnym miejscowym deptaku zaparkowało w sumie około 40 Mercedesów, wśród których znalazły się takie perły, jak chociażby sześćdziesięcioletni, znakomicie odrestaurowany model 170V czy niemal równie stary W121 190, pieszczotliwie przez niektórych zwany "Kubusiem". Nie zabrakło klasycznych 124-ek, legendarnych "beczek", W115-tek, potężnych CL-i C140, luksusowej Klasy S w kilku wydaniach, a nawet driftowozów pobudowanych na bazie "merców".

Wjeżdżającą kolumnę witali miejscowi oficjale z burmistrzem Leszkiem Dzierżewiczem na czele. Gospodarz miasta wraz z podległym mu działem promocji zadbali o odpowiednie nagłośnienie zlotu w Ciechocinku. Burmistrz ponadto ufundował efektowny puchar dla zwycięzcy kończącego się w uzdrowisku rajdu turystycznego "Mercedes Rally 2013". Trofeum trafiło w ręce Mirosława i Adama Bożejewicz. W ramach rajdu odbyła się wymagająca próba sportowa na torze "Poligon". Dla jej zwycięzcy przygotowano odrębny puchar. Najszybszy zgodnie z przewidywaniami okazał się Marcin Miziak. Warszawianin startujący profesjonalnie przygotowanym do walki na OS-ach Mercedesem W201 190 2.3-16, to m.in. niedawny mistrz czeskiego pucharu rajdowego w swojej klasie i wicemistrz całej grupy H2. Ma na swoim koncie również szereg zwycięstw w krajowych cyklach. Kibicom dał się również zapamiętać z niezwykle efektownej i jednocześnie efektywnej jazdy podczas Barbórki Legend w 2011 roku. Bardzo dobrym czasem na próbie sportowej popisał się też inny posiadacz 190-tki, a mianowicie pochodzący z okolic Torunia Mateusz Rumiński. Młody kierowca stanowiący załogę z Kamilem Czarneckim pokusił się ponadto o drugie miejsce w całym rajdzie "Mercedes Rally 2013". Uczestnicy tych zmagań odwiedzili ponadto kilka innych miejscowości, w tym m.in. Otłoczyn, miejsce pamiętnej, niezwykle tragicznej katastrofy kolejowej. Finałem piątkowej części zlotu był niezwykle efektowny pokaz pirotechniczny przygotowany przez firmę THUNDER Roberta Murawskiego, który odbył się przy Motelu pod Kominkiem.

Parada na Rynku i sprint po lotnisku

Sobonia część zlotu zaczęła się od tradycyjnego, przedpołudniowego spotkania na toruńskiej starówce, a konkretnie na Rynku Nowomiejskim. Do godziny 12.00 na placu i prowadzącej do niego ulicy Świętej Katarzyny zaparkowało w sumie około ćwierć tysiąca aut. Klasycznej wystawie aut, przyciągającej uwagę wielu torunianin i turystów, towarzyszyła indywidualna prezentacja niektórych modeli z wykorzystaniem nagłośnienia. Swoje najnowsze powody do dumy prezentowała w tym miejscu też spółka AUTO FRELIK, autoryzowany diler marki, prowadzący salony w Toruniu i Bydgoszczy.

W południe kolumna aut przejechała z Rynku na lotnisko Aeroklubu Pomorskiego, gdzie odbyły się m.in. wyścigi na ćwierć mili. Na starcie zabrakło Wojciecha Ludwisiak, który przez wielu był typowany jako główny faworyt do zwycięstwa w "generalce". Torunianin, cały czas aktualny mistrz kraju w klasie Street RWD, niedawno sprzedał swojego nieprzeciętnie mocnego, tuningowanego SL-a 55 AMG.

- Jak patrzę z boku na te wyścigi, to mam duży żal w sercu, że w tej chwili nie mogę startować - mówi były posiadacz "czarnej strzały". - W przyszłym roku prawdopodobnie wrócę do rywalizacji kolejnym mocnym Mercedesem.

Klasę Diesel na zlocie wygrał ojciec mistrza długiej prostej - Jacek Ludwisiak, także rywalizujący w zawodach organizowanych przez Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego. Posiadacz wzmocnionego C30 CDI AMG tym razem mocno był naciskany przez pochodzącą z odległego Kirgistanu Darianę Peresypkinę w S-klasie W221.

W klasie Tourist, czyli mniejszych ?benzyn?, najszybszy okazał się Jakub Piechowiak, który w finale niemalże o włos wyprzedził Pawła Tober (obaj 124 coupe).

Największe emocje wywołała rywalizacja w najmocniejszej klasie Sport i klasyfikacji generalnej. Ostatecznie triumfował Marcin Wójcik w "podciągniętym" C63 AMG. Nieco wolniejszy od swojego kolegi okazał się utytułowany Witold Łukasiewicz, mający w swoim dorobku m.in. trzy Puchary Polski (w tym jeden w klasie typu drag) i dwa wicemistrzostwa kraju. Trzeci ostatecznie był Zbigniew Stańczyk w opisywanym powyżej ultramocnym CL-u. Gdańszczanin w finałowej części rywalizacji zmagał się z problemami ze skrzynią biegów. Tuż za podium znalazł się pochodzący z okolic Kowalewa Pomorskiego Tomasz Chróścielewski w W201 190 z "przeszczepionym sercem" od E55 AMG.

WSPIERAJĄ NAS:

Miasto Toruń Celmer Toruń Taurus Ochrona Toruń Kujawski Truck Center Pieprz i Wanilia
MK Speed

© Tomasz Niejadlik Media

Mercedes-Benz Club Toruń na Facebooku